Karmimy Psiaki

sobota, 30 czerwca 2012

Sałatka...

Jedna z moich ulubionych sałatek, kompletny "misz masz" :)

Potrzebujemy:
- 1 czerwoną paprykę,
- 1 puszkę zielonego groszku,
- 1 puszkę kukurydzy,
- 1 puszkę czerwonej fasolki,
- kawałek pora,
- pierś z kurczaka,
- przyprawę do kurczaka,
- 2 łyżki majonezu,
- 1 łyżeczkę musztardy,
- sól i pieprz.
- makaron (muszelki, kolanka, kokardki, gwiazdeczki - kto co lubi).







 Groszek, kukurydzę i fasolkę wsypujemy do miski. Kroimy paprykę i por, i dokładamy do reszty.




Ugotowany i ostudzony makaron wrzucamy do miski.






Kurczaka kroimy na kawałki, posypujemy przyprawą i smażymy. Następnie dodajemy go do reszty składników.



Na koniec dodajemy majonez i musztardę. Mieszamy.



Gotowe!
Smacznego :)

piątek, 29 czerwca 2012

Drobne zakupy ...

Dziś drobiazgi z Rossmanna.
Całkiem przypadkiem w ręce wpadły mi te 2 produkty.
Pierwszy mnie zaciekawił a dugi zaintrygował.






 Kuracja pielęgnacyjna w ampułkach. Zawiera wit. E, wyciąg z miłorzębu japońskiego (które mają chronić skórę przed działaniem wolnych rodników) i oliwę.
Podobno po paru sekundach mamy odczuć gładkość i delikatność. Ma nadać skórze elastyczność.

Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak zużyję to opiszę rezultaty stosowania tego "cudu".
 Balsam "Intensywna Pielęgnacja Nawilżająca" do włosów suchych i łamliwych.
Czyli coś dla mnie... Od dawna nie stosowałam żadnych odżywek czy balsamów. A nie czarujmy się, moje włosy przeszły wiele (jasne pasemka, później 2letnie farbowanie na ciemno, dekoloryzacja, znowu farbowanie na prawie "naturalny" odcień). Jakiś czas temu miały spotkanie z nożyczkami i została ich tylko połowa.
Rzadko co działa na moje włosy, dlatego nie kupiłam dużego opakowania tylko mniejsze (50ml). Nie będzie tak szkoda kasy jak nie zadziała.
Recenzję przedstawię po zużyciu.

czwartek, 28 czerwca 2012

Crackle.

I nie ma go już ze mną :( Po wielu miesiącach wiernego towarzyszenia moim pazurkom skończył się - Crackle.
Uwielbiałam go... Dawał ciekawy efekt, fajnie komponował się z wieloma kolorami i był wybawieniem gdy musiałam gdzieś wyjść a na pazurkach były odpryski. Świetnie je tuszował :)

 A tak prezentują się jego resztki ;)









Podkład to zieleń fluo z Golden Rose, o której już wspominałam. Całość zabezpieczona jest "Super połyskiem" z Joko.







środa, 27 czerwca 2012

Torebka.

Torebka... ale nie taka zwykła, bo ręcznie robiona, o kształcie koła. A na dodatek to prezent od Pani M. więc tym bardziej wyjątkowa.
Bardzo ją lubię, jest lekka i w miarę pakowna. Idealna na lato, do zwiewnych sukienek czy dżinsów i trampek ;)

W pierwotnej wersji była cała biała a na liściach miała małe perełki. Jednak ja wolałam mieć jakiś wyrazisty akcent... Dzięki zdolnością mojej mamy liście otrzymały czarne kontury :)







Jak wrażenia???

wtorek, 26 czerwca 2012

Bizuuuuuu... ;)

Dzisiaj przedstawiam kolejne drobiazgi z mojej kolekcji.

Posiadam wiele "duperelek" ale czasem o nich zapominam i leżą bądź wiszą przez jakiś czas w ogóle nie używane. Też tak macie?







Kolczyki i naszyjnik to dzieło mojej cioci A.





 
Pierścionek to moja wariacja.

Gdy od mojego srebrnego pierścionka odpadło oczko stał się bezużyteczny i został "zapomniany". Niedawno pomyślałam iż warto coś z nim zrobić i i tak oto przykleiłam do niego białą muszelkę, którą pomalowałam lakierem do paznokci. Ma to swój plus, bo gdy znudzi mi się kolor mogę ją przemalować albo całkowicie usunąć i zastąpić ją czymś innym.


poniedziałek, 25 czerwca 2012

Gdy jest mi smutno, gdy jest mi źle...

Chyba każdy ma taki dzień kiedy wszystko wydaje się być bezsensowne i mdłe jak potrawa bez przypraw... Ja na swój zły dzień mam sposób.
Przedstawiam: "Podręcznik wojownika światła" P. Coelho.

Jest to książka, która wskazuje kierunek drogi, daje światło i skłania do refleksji.
Prezent od panny E. :) (dzięki Ci za ten "kodeks").






A to jeden z moich ulubionych cytatów:

"Wojownik światła potrzebuje miłości. Przywiązanie, przyjaźń i czułość są częścią jego natury, tak samo jak jedzenie, picie czy radość walki w imię dobrej sprawy. I jeśli o zachodzie słońca nie czuje się szczęśliwy, znaczy to, że nie jest z nim w porządku. Wtedy przegrywa bitwę i rusza na poszukiwanie kogoś, kto razem z nim obejrzy zachód słońca. Jeśli trudno mu znaleźć przyjaciela, pyta sam siebie: „Czyżbym obawiał się bliskości z ludźmi? A może ktoś obdarzył mnie przyjaźnią i nawet tego nie dostrzegłem?” Wojownik światła może wybrać samotność, ale nie może paść jej ofiarą."












niedziela, 24 czerwca 2012

Przyciąganie.

Pokażę dzisiaj jak tanim kosztem zrobić magnes na lodówkę.

Potrzebne są:
- magnesy,
- "pistolet" z klejem,
- filc, motylki lub inne rzeczy, które chcielibyśmy mieć na naszej lodówce.
 Mogą to też być zdjęcia, muszle itp. Należy pamiętać aby element, który będziemy mocować na magnesie nie był ciężki.

Ja wybrałam motylka i kwiatki z filcu.















sobota, 23 czerwca 2012

Rrrrrrrrrrrrrabarbar :)

Rośnie sobie w ogródku, taki rozłożysty, dostojny niczym król... RABARBAR.
 A że kompotu z rabarbaru nie lubię, postanowiłam zrobić ciasto. Dopiero po fakcie zauważyłam, że blacha powinna być mniejsza... i nie jest taki jak powinien :(
Jednak po degustacji okazało się że jest pyszny.
Tak więc, nie oceniajmy po wyglądzie :)

Skład:
- rabarbar,
- 4 jajka,
- 1 szkl. cukru,
- 1,5 szkl. mąki,
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 3 łyżki oleju,
- 2 łyżki wody,
- cukier waniliowy.

Jajka ubijamy z cukrem, następnie dodajemy olej i wodę. Delikatnie mieszamy.
Na koniec dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i cukier waniliowy. Wszystko łączymy w jednolitą masę. Ciasto wstawiamy do rozgrzanego piekarnika do 180 st. i pieczemy przez ok. 40-50 min.




Rabarbar obieramy i słodzimy.



  Gotowe ciasto...





Prosto z piekarnika...


 I z lukrem.


I gotowe :)



SMACZNEGO !!!



piątek, 22 czerwca 2012

Rikitiki kosmetyki...


Nie należę do osób, które jakoś szczególnie wariują na punkcie kosmetyków. Uważam, że najładniejsza buzia to ta naturalna bez efektu "zdrapać jej to szpachelką". ;)
Jednak jak każda kobieta lubię czasem przetestować coś nowego. I tak oto na moją półkę trafiły one:



1. Dove intensive nourishment body lotion.
2. Płyn micelarny do oczyszczania oraz demakijażu twarzy i oczu - Marion.
3. Timotei świeżość i czystość.
4. Skoncentrowane serum 3 w 1 -Eveline.

1. Ma za zadanie odżywić i odbudować gładkość skóry. Ciężko mi stwierdzić gołym okiem jak posunęła się odbudowa mojej skóry, ale po dotyku stwierdzam że z pewnością jest gładsza i mniej sucha.






2. Wiadomo do czego służy. Zawiera wygładzający ekstrakt z hibiskusa i kwas hialuronowy, który nawilża i rewitalizuje skórę. Dla mnie jest genialny gdyż szybko usuwa tusz do rzęs i dzięki temu nie jestem zmuszana do mocnego dociskania wacika.


3. Szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się. Zawiera ekstrakty z pestek winogron, zielonej herbaty i trawy cytrynowej. Działa rewelacyjnie na moje włosy. Długo są świeże, delikatne i nie przetłuszczają się tak szybko jak miało to miejsce przed używaniem tego szamponu.
4. Serum.. Do zakupu zachęcił mnie ten oto opis:

"Innowacyjne, skoncentrowane serum do rzęs ADVANCE VOLUMIERÉ 3 w 1 łączy w sobie właściwości
serum odbudowującego rzęsy, aktywatora wzrostu włosa i bazy pod tusz. Opatentowany
BIO RESTORE COMPLEX ™ zapewniają głęboką regenerację, odbudowę i ochronę struktury włosa.
Specjalnie zaprojektowana elastyczna szczoteczka i satynowa konsystencja serum sprawią, że twoje oczy
nabiorą hipnotyzującego spojrzenia.
Serum zawiera specjalnie wyselekcjonowane składniki pielęgnacyjne pochodzenia naturalnego:
• BIO RESTORE COMPLEX ™ zawierający proteiny sojowe błyskawicznie wnika w głąb włosa, radykalnie odbudowując i chroniąc jego strukturę oraz zapobiegając wypadaniu rzęs podczas demakijażu.
• Kwas hialuronowy nawilża, rewitalizuje i stymuluje wzrost rzęs.
• D-panthenol skutecznie uelastycznia i odżywia rzęsy od nasady aż po same końce."

Stwierdzam iż moje rzęsy stały się mocniejsze, szybciej rosną i nie są już takie suche. Plus za szczoteczkę i wydajność.

czwartek, 21 czerwca 2012

Zielono mi ...

Pozazdrościłam pewnej Pani zieleni na pazurkach. I oto... mam swoją zieleń :) A dokładnie jej dwa odcienie:
- nr 347 "Golden Rose",
- nr 327 "Golden Rose".
A dla kontrastu zakupiłam piękny róż, nr 324 "Golden Rose".

Lakiery są w przystępnej cenie i fajnie kryją. Mija już tydzień od ich nałożenia i nie ma żadnych odprysków :)
Kolory są piękne, ale zdjęcia przekłamały ich odcienie.
Oczywiście na żywo prezentują się znacznie lepiej.





A tak prezentują się na pazurkach...




środa, 20 czerwca 2012

Ogród kwitnie...

Jeszcze wczoraj było piękne słońce i gorąc straszny, a dzisiaj pochmurne niebo i chłodny wiatr...

Najbardziej lubię gdy wszystko dookoła pachnie... :)
Dlatego w tym roku postanowiłam zainwestować w kwiaty.
Są piękne i cudownie pachną, a do tego cieszą oko.
Oto niektóre z nich...