Witam Wszystkich, dziś o rzeczach, które są moim "Must have" na jesień.
W tym roku stawiam na skórę (a właściwie jej imitację, nigdy nie założę prawdziwej skóry). O ile szorty uwielbiam to do spódnicy przekonywałam się od zeszłego roku albo dłużej. Mimo mojego skromnego wzrostu okazało się, że całkiem nieźle w niej wyglądam (kilka cm dodały mi obcasy ;) ).
Poszukuję aktualnie fajnego, grubego swetra (najlepiej w kolorze szarym lub beżowym), który mógłby służyć jako okrycie wierzchnie. Obecnie w oko wpadł mi inny.
Podstawą jesiennej garderoby jest płaszcz, podobają mi się te poniżej, ale chyba jednak poszukam czegoś klasycznego.
Spodnie. Cóż tu dużo pisać, czarne spodnie to podstawa tak samo jak dobre jeansy. Przypadły mi do gustu te woskowane. Wyglądają nieźle, a te które upatrzyłam są mega wygodne.
Na końcu buty. W związku z tym, że przeważają u mnie czarne buty (ze względów praktycznych) postawiłam tym razem na beżowe. Botki na niewysokim obcasie z zameczkiem z boku.
Tej jesieni postawiłam na dwa kolory, czerń i odcienie beżu. Nie czuję się dobrze w nasyconych kolorach, takich jak fuksja czy butelkowa zieleń. Wystarczy, że jesień jest kolorowa, ja nie muszę :)
Kolory pewnie się pojawią ale w dodatkach: czapka, szalik, chusty, torebki, biżuteria itp.
A Wy na co polujecie?





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz